small-1
small-2
small-3
small-4
biegacze-banner

Witamy

wizytăłwka

Opublikowany 2016/07/06

pol
pol-1

    Emocje pomału opadają, to znak, że V Półmaraton Tradycji przechodzi do historii. Był to rekordowy bieg, co prawda nie padł rekord frekwencji w półmaratonie, do czego w większości przyczyniła się pogoda. Żar lejący się z nieba spowodował, że spora część uczestników w ostatniej chwili przepisała się na bieg towarzyszący – 5 km. Spowodowało to wzrost frekwencji o 100 % w porównaniu do roku ubiegłego. Dużym zainteresowaniem cieszył się również marsz Nordic Walking, wchodzący w skład Pucharu Lubelszczyzny. W zawodach na wszystkich dystansach wzięła udział rekordowa liczba 470 osób.

            Jako organizatorzy, a jednocześnie pasjonaci biegania, pragnęliśmy zorganizować imprezę „biegaczy dla biegaczy”. Chcieliśmy, aby podczas tej imprezy panował swojski klimat i wszystkiego było pod dostatkiem. Teraz, kiedy jest już po biegu możemy śmiało stwierdzić, że to się udało. 

Wszystkiego było pod dostatkiem – smalcu, ogórków, V – Max izotonik drink, pieczonego dzika, a drewniane medale i statuetki oddawały niepowtarzalny klimat i atmosferę miejsca, w którym odbyła się impreza – Lasu Gułowskiego. Nawet jakaś „dobra dusza” idąc za ideą, że wszystkiego powinno być na 110 % przełożyła taśmę na trasie dokładając dodatkowe kilometry (za co bardzo serdecznie przepraszamy).

  Po biegu nastąpiło wręczenie nagród oraz wspaniała zabawa przy dźwiękach muzyki zespołu Dekret, trwająca do późnych godzin nocnych.

Jako organizatorzy pragniemy wszystkim bardzo serdecznie podziękować, za tak liczne przybycie oraz udział w imprezie. Bardzo serdecznie dziękujemy za wyrozumiałość, zrozumienie i miłe opinie o naszym biegu. Jest to dla nas bardzo ważne, ponieważ robimy to z myślą o Was – biegaczach. Nie na każdym biegu będziemy bić życiówki, termin i miejsce tej imprezy sprzyjają rozwijaniu pasji, dobrej zabawie oraz nawiązywaniu nowych znajomości. Pragniemy, abyście w przyszłym roku znów do nas wrócili, być może zmienili plany na urlop i zostali dłużej w naszych stronach. Życzymy wszystkiego najlepszego i zapraszamy za rok.

Opublikowany 2016/06/09

V Półmaraton Tradycji zbliża się wielkimi krokami. Impreza odbędzie się 2 lipca 2016r. w Adamowie, będzie to również kolejny III etap Pucharu Lubelszczyzny Nordic Walking. Patronat nad imprezą objął Marszałek Województwa Lubelskiego Pan Sławomir Sosnowski. Zaś patronat medialny objęli Radio Lublin, TVP Lublin oraz portal CHODZĘZKIJKAMI.PL. Na liście zgłoszonych jest już przeszło 200 osób. Zapisów można dokonać pod linkiem:

 http://kbvmax.pl/organizowane-imprezy/polmaraton-tradycji/zapisy/

Program imprezy:

godz. 14.00 -  otwarcie biura zawodów,

godz. 15.20 – pokaz prawidłowej techniki Nordic Walking

godz. 15.45 - start Nordic Walking na dystansach 5km i 10km.

godz. 17.30 - zamknięcie biura zawodów,

godz. 18.00 - start biegu na dystansie 21km.

godz. 18.05 - start biegu na dystansie 5km.

godz. 20.00 - wręczenie nagród zwycięzcom biegów,

godz. 20.30 – pieczony dzik

Impreza integracyjna dla wszystkich uczestników biegu!!!!!!

Szczegółowe informacje dostępne w regulaminie pod linkiem:

http://kbvmax.pl/organizowane-imprezy/polmaraton-tradycji/regulamin/

 

W związku z imprezą integracyjną zaplanowaną do białego rana jest możliwość zamówienia noclegu  z dnia 02/03.07.2016r. Osoby zainteresowane proszone są o kontakt mailowy: kbvmax@o2.pl do dnia 28.06.2016r. Koszt noclegu 30 zł, ilość miejsc ograniczona.

 

Przeczytaj pozostałą część wpisu »

Opublikowany 2016/05/29

Hej hej hej tu relacja z Biegu Rzeźnika lub lepiej z „rzeźni”…

nofoto2

Tym razem w kultowym dla biegaczy Biegu Rzeźnika, w jego XIII edycji wystartują zawodnicy V-Max Adamów Paweł Młodzikowski i Krzysztof Grono. Cały dystans 82 km trzeba pokonać razem, więc tempo biegu zależy od słabszego zawodnika.

O 2:30 gromadzimy się na starcie w Komańczy. Za chwilę zacznie się przygoda, wielka niewiadoma, bo czeka nas kilka godzin wysiłku. To ja będę nadawał tempo, a Paweł musi się dostosować choć, wiem że nie będzie miał łatwo, bo lubi być z przodu. Końcowy sukces lub porażka w 90% zależą od zawodnika słabszego. Czego najbardziej obawiam się? Dystansu - 82km, w górach. Lekko nie będzie. Co mnie podbudowuje? Doświadczenie maratońskie i wyczucie tempa. Tylko, jak tu dostosować tempo, do biegu w górach? Porównuję mój czas maratoński, z czasami innych maratończyków i ich końcowych wyników w biegu rzeźnika poprzednich edycji. Do tego trzeba doliczyć dłuższą trasę w porównaniu z poprzednimi edycjami, to daje jakieś 10,5 godziny. W Cisnej po 32 km powinniśmy być ok. godziny  6.20. Kolejne odcinki już będę „regulował” na samopoczucie. Brak doświadczenia w górach wychodzi już na samym początku, kiedy słyszę rozmowę dwóch zawodników „na podbiegach idziemy, resztę biegniemy”. I zaraz pomyślałem, że to chyba jacyś słabi zawodnicy, bo ja planuję cały czas biec.

nofoto2

Początek trasy asfalt z dziurami i  od razu pod lekką górkę. Jest zimno, latarki oświetlają trasę, ale trzeba uważać, bo na początku tłok. Wszyscy razem, jeden za drugim. Po paru kilometrach, skręcamy na szlak. Tu już trzeba gęsiego, bacznie obserwując mokre i śliskie podłoże. Jak wbiegliśmy w las jest idealnie! Przypominają mi się wakacyjne poranne treningi na Kaszubach. Mgliście i wilgotno w lesie, do tego rześkie powietrze. To są te chwile, dla których warto biegać!  Napieramy. Paweł podaje mi batoniki żurawinowe, popijam wodę. Jedyne uwagi Pawła do mnie to takie, żebym luźno puszczał nogi na zbiegach. W okolicach punktu kontrolnego na Żebraku, patrzy na mnie i mówi: „Coś Krzysiu słabo wyglądasz” – „ Ja źle się czuję! Ale mam wrażenie że jest to coś, co powinno ustąpić.” „Czy ty jesz?” „-!? Tak jednego batona” –Przez 1,5 godziny biegu jeden baton? Ja już zjadłem 4! I na starcie banana!” Tu pierwszy raz powiedziałem słowo, które podczas biegu będzie padać n razy… Czułem się fatalnie. Po prostu słabłem… Przed biegiem dystans przerażał mnie. Ale teraz po 15km, kiedy ja już nie miałem siły, to co dalej będzie. Paweł nie mógł uwierzyć, że zrobiłem taki błąd. Przecież sam dawał mi żele, które ja chowałem do plecaka. Sam nie wiem dlaczego. Ale cóż - maratończyk biegnie dalej.

nofoto2

Zacząłem uzupełniać węglowodany. Poczułem się lepiej, z tym że odezwał się żołądek. Na jednym ze zbiegów słyszę, krzyk Pawła „Chyba skręciłem kostkę”. Czyli jest nadzieja że na pierwszym przepaku skończymy bieg. Po kilku kilometrach pytam jak kostka „opuchnięta, ale biegniemy dalej!” Do Cisnej dotarliśmy o 6.30, a tam odkryłem, że zużyłem tylko litr wody na trasie. Już nic nie mówię Pawłowi, żeby go nie dołować, ale prawda jest taka, że gdybym biegł sam to bym zszedł w tym momencie z trasy. Po przepaku trochę odżyłem, bo podejścia mnie tak nie męczyły, jak ciągły bieg. Na podejściach, udawało mi się trzymać tempo równolegle poruszających się par, więc do  Smereku jakoś dotarliśmy.

nofoto2

Tu postój 10min. Na przepaku widziałem kolejne pary wbiegające i wybiegające, a ja siedziałem, sam nie wiedząc co by tu zrobić, żeby w końcu zacząć biec. Zjadłem trochę suszonej żurawiny, popiłem colą, cóż pomyślałem nikt za nas tego nie skończy, trzeba iść. Tak iść, bo raczej to nie był bieg. Paweł cały czas kontaktował się z żoną, która na bieżąco zdawała mu relację o naszej pozycji. Zagrzewał mnie do walki. Chyba rozumiał, co przeżywam bo specjalnie nie marudził na wolne tempo i nie tracił nadziei, że jeszcze będzie dobrze. Do Roztoki ze Smereka 17km pokonaliśmy w 3:07. Nawet fantastyczny doping na przepaku nie ożywił mnie. Usiadłem zrezygnowany. Paweł pyta co mi podać? „Daj butelkę coli”. Powoli opróżniłem 1,5litra, a do bidonu nalałem 0,5litra. Gdyby nie Paweł to bym tu jeszcze z „przyjemnością” posiedział. „Wstawaj Krzysiu! Idziemy!” już nawet nie mówił biegniemy!

nofoto2

Wychodzimy a tu góra. Znowu kilkunastometrowe podejście. Ale może to i dobrze, bo przynajmniej na podejściach nikt nas nie wyprzedza, bo to my wyprzedzamy. Pod górkę bierzemy 2 pary, ale i tak wiem, że zaraz nas wyprzedzą. 17km do mety. To mnie pocieszało. Bo nawet  idąc to już tylko 17km. Gdy stanęliśmy na szczycie, Paweł mówi: „Dawaj, Krzysiu biegniemy!” A ja poczułem moc coli! Tak moc coli. Mogę biec!! Ruszyliśmy. Znowu napieramy. I to nawet przyzwoitym tempem. Paweł już widzi kolejne pary, które wyprzedzamy. Ja- skupiam się tylko, żeby dobiec do mety, ale w końcu czuję się dobrze. Do tego w bidonie mam colę. Wyprzedzamy kolejne pary. Pytam „jak skręcona kostka?” – a wiesz, że nie boli. To jest szansa, że  ostatnie kilometry będą mijały szybko.

nofoto2

Teraz mamy trasę góra-dół, każdy metr trasy biegniemy. W końcu tak jak planowałem. Paweł liczy kolejne pary które mijamy i nawet zaczyna przyspieszać. Ale ja już marzę  tylko o jednym, żeby siedzieć w samochodzie. I jak najszybciej stąd wyjechać. Wyjechać, bo zapomnieć się tego nie da. Mijają kolejne kilometry. Czuć że jesteśmy coraz bliżej mety. Wybiegamy z lasu, uff jak gorąco, dobrze że tego nie czuliśmy na trasie. Zostały 3km. Asfaltem. A tu dalej wyprzedzamy! W końcu jest meta! Po 11godz.28 min osiągamy metę! Ulga… Udało się. Na mecie wita nas zawodnik V-Maxa Sławomir Skwarek! Mówi że chyba schudłem. Jak wyjeżdżałem na bieg ważyłem 71kg, po powrocie 68kg. To na mecie nie więcej niż 66kg. Jakby ktoś chciał schudnąć to polecam. 5kg w 11godzin!

 

Przeczytaj pozostałą część wpisu »


Opublikowany 2016/05/13

 

"III BIEG SGH"

17 kwietnia 2016r. urokliwymi ulicami Mokotowa poprowadzono 5 kilometrową trasę

biegu organizowanego przez samorząd studentów Szkoły Głównej Handlowej.

Bieg ukończyło 536 osób ja zająłem 337 miejsce z czasem 29:48.

Dużą satysfakcje dał mi sms z informacją, że od M-50 byłem najlepszy.

 

"26 BIEG KONSTYTUCJI 3-go MAJA"

3 maja 2016r. po raz 26 na trasę biegu wyruszyło około 5000 uczestników.

Tradycyjna trasa z podbiegiem ul. Agrykola, bardzo ciepło, wręcz gorąco.

29:16, ten czas dał mi 2273 miejsce w open i 12 w M60.

Pozdrawiam Krzysiek Stańczyk

 

Przeczytaj pozostałą część wpisu »


Opublikowany 2016/04/26

Narodowe Święto Biegania w Warszawie !!! Nie mogło zabraknąć i naszej ekipy. 
ORLEN WARSAW MARATON - 42,195 km
33 miejsce - Paweł Młodzikowski - 2:37:39
226 miejsce - Krzysztof Grono - 2:57:24
1292 miejsce - Mariusz Małek - 3:24:17
Bieg ukończyło 6587 osób!

BIEG OSHEE - 10 km
1155 miejsce - Magda Cąkała - 45:15
2593 miejsce - Weronika Młodzikowska - 50:16
2604 miejsce - Dariusz Dzido - 50:18
2633 miejsce - Jerzy Młodzikowski - 50:24
3434 miejsce - Maciej Strzyżewski - 52:38
6830 miejsce - Adam Burdach - 61:01
7197 miejsce - Mirosława Burdach - 62:23
7207 miejsce - Bożena Burdach - 62:24
Bieg ukończyło 9349

20160424_114229
20160424_112245
20160424_131802


Opublikowany 2016/04/22

Wyniki:
1000m kobiet.
1. Weronika Młodzikowska 3:44,00
2. Magda Cąkała 4:04,60
3. Mirosława Burdach 4:36,61
4. Bożena Burdach 4:36,84
5. Anna Burdach 4:45,22
6. Monika Balcer 6:18,35
7. Barbara Młodzikowska 6:18,71
1000m mężczyzn.
1. Paweł Młodzikowski 2:40,64
2. Rafał Kondracki 2:57,21
3. Arkadiusz Młodzikowski 3:21,78
4. Krzysztof Grono 3:27,11
5. Michał Jastrzębski 3:28,18
6. Marek Chadaj 3:29,64
7. Adam Burdach 4:53,98
8. Kamil Burdach 6:38,76
200m – bieg dzieci
1. Dominika Kondracka 36,82
2. Paulina Mizak 37,19
3. Julia Jastrzębska 40,06
4. Maja Mateńko 40,61
5. Alicja Jastrzębska 40,92
6. Oliwia Stańczyk 43,07
7. Łucja Mateńko 43,52
8. Alicja Grono 51,05
9. Lena mateńko 54,94
10. Maksio Kondracki 59,19
1500m 
1. Paweł Młodzikowski 4:26,09
2. Michał Jastrzębski 5:47,81
3. Marek Chadaj 6:00,71

Sezon można uznać za otwarty.

20160416_184013
cam00134

Opublikowany 2016/04/05

sejm

11 Półmaraton Warszawski za nami. Wiatr w twarz i druga część trasy pod górkę dały się we znaki. Oto nasze wyniki:
Paweł Młodzikowski 1:13:44-32msc/12794osoby
Krzysztof Grono 1:23 48
Maciek Strupiechowski 1:29:30
Magdalena Pawlak 1:30:30
Mariusz Małek 1:32:19
Jerzy Nowosielski 1:36:05
Marek Józwik 1;44:38 
Magda Cakała 1:48:29 
Dariusz Dzido 1:57:46
Weronika Młodzikowska 1:58:44
Maciek Strzyżewski 1:59:55
Jerzy Młodzikowski 2:03:07
Adam Burdach 2:10:46
Aneta Józwik 2:34:15
W klasyfikacji drużynowej nasze reprezentacje zajęliśmy 5 i 66 miejsce na 82 drużyny

 

Przeczytaj pozostałą część wpisu »

Opublikowany 2016/02/23

 

Ostatnia sobota stycznia 2016 roku, początek ferii i tradycyjny już Bieg Wedla w Parku Skaryszewskim.

Tradycyjna trasa, nietypowy dystans 5,4 km. Impreza z coraz większym rozmachem, bo oprócz 2 biegów

5,4  i 9,0 km. wiele biegów towarzyszących dla dzieci i młodzieży, biegi i marsza na orientację.

Główny sponsor Wedel tradycyjnie ufundował słodkie upominki wręczane na mecie wraz z medalami i dyplomami uczestnictwa.

Po raz kolejny pobiegłem na tej imprezie, uzyskałem czas 31:28 co dało miejsce w okolicach 2/3 uczestników.

Mogłem też porównać się do tego samego dystansu przebiegniętego w nowy rok, pobiegłem o 18 sekund szybciej i jest fajnie.

Krzysiek Stańczyk

 

Przeczytaj pozostałą część wpisu »


Opublikowany 2016/01/24

Zawartość

"II BIEG  NOWOROCZNY"

W noworoczny piątek 2016r. kolejny rok rozpocząłem udziałem w biegu.

Przy lekkim wiaterku i temperaturze -6 stopni 356 osób (tyle zostało sklasyfikowanych)

w Parku Skaryszewskim pobiegło na nietypowym dystansie 5,4km.

Po wyjściu z dość  silnego przeziębienia  postanowiłem spróbować swoich sił.

Wyszło zupełnie przyzwoicie uzyskałem czas 31:46. Dało to 4 miejsce w M60.

                                                                               Krzysztof Stańczyk

 

"10 BIEG POLICZ SIĘ Z CUKRZYCĄ"

10 stycznia 2016r. w ramach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy na 5 kilometrowej

trasie w centrum Warszawy 5000 osób postanowiło wspomóc działania Jurka Owsiaka.

Wpisowe zostało przeznaczone na zakup pomp insulinowych.

Był to raczej hepening ale cel  szlachetny. Nieoficjalnie zmierzyłem sobie czas 29:35.

                                                                                     Krzysztof Stańczyk

 

"XI PUCHAR BIELAN"

17 stycznia 2016r. na niezmiennej od kilku lat trasie członkowie KB V-MAX zaznaczyli swój udział

w tym 5-cio kilometrowym biegu. Na 927 sklasyfikowanych uczestników nasi przedstawiciele zajęli:

119 m-ce Wiesław Wysiński 21:04

276 m-ce Dawid Młodzikowski 23:51

507 m-ce Krzysztof Stańczyk 29:47.

 

Przeczytaj pozostałą część wpisu »

Opublikowany 2015/11/21

 

16 Poznań Maraton przeszedł do historii. Impreza bardzo udana. Ale szczególne słowa podziękowania należą się kibicom, których doping naprawdę dawał kopa na trasie. Trzeba przypomnieć, że wczorajszy maraton rozgrywany był przy 2-5*, dlatego wielkie dzięki dla Kibiców! Czy warto wystartować w Poznaniu? Polecam, naprawdę warto. A teraz trochę o moim starcie. Przygotowania zaczęły się już […]

 

Przeczytaj pozostałą część wpisu »